Stephenie Meyer,czyli to co wszyscy znamy i kochamy(lub nie).

     
  Tytuł: "Zmierzch"
Autorka: Stephenie Meyer
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Ilość stron: 416
Moja ocena: 7/10

"Porywająca opowieść o miłości, łącząca cechy horroru, romansu i powieści o dojrzewaniu. Jej bohaterka, siedemnastoletnia Isabella Swan, przeprowadza się do ponurego miasteczka w deszczowym stanie Washington, gdzie spotyka tajemniczego, niezwykle przystojnego Edwarda Cullena. Chłopak ma nadludzkie zdolności - nie można mu się oprzeć, ale i nie można go przejrzeć. Bella usiłuje poznać jego mroczne sekrety, nie zdaje sobie jednak sprawy, że naraża tym siebie i swoich najbliższych na niebezpieczeństwo. Już niedługo może nie być odwrotu...Saga `Zmierzch` jest światowym fenomenem. Książki z tego cyklu zostały sprzedane w milionach egzemplarzy! W 2008 r. powieść została sfilmowana, na ekranach kin trafiły także ekranizacje kolejnych części sagi."

Czy jest wśród nas ktoś kto nigdy nie słyszał o twórczości Stephenie Meyer? Nie widział filmu w telewizji,nie przeczytał któreś części sagi o nastolatce i wampirze,albo chociaż nie usłyszał o niej od swoich koleżanek? Myślę,że nie. Losy Belli Swan stały się prawie tak kultowe i rozpoznawalne jak "Harry Potter" - dlatego postanowiłam przypomnieć sobie jej historię,którą pierwszy raz czytałam ładnych parę lat temu i podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami.Wtedy książka bardzo mi się podobała a jakie są moje odczucia dzisiaj? 

Siedemnastoletnia Bella Swan przeprowadza się do ojca do deszczowego miasteczka Forks. Nie jest z tego szczególnie zadowolona,boi się jak będzie wyglądało jej życie u boku taty i jak poradzi sobie w nowym środowisku. Los ma jednak dla niej niespodziankę - pewna grupa nastolatków w szkolnej stołówce bardzo się wyróżnia,a jej uwagę przykuwa jeden z nich - Edward Cullen. Fascynacja chłopakiem z czasem przeradza się w uczucie,jednak nie jest to dla niej bezpieczna miłość...

Hmm... Fabuła książki,pomimo swojej prostoty i w dużej mierze przewidywalności ma w sobie coś takiego,co wciąga czytelnika.Wiele było w niej takich sytuacji,gdzie domyślałam się,jak się potoczą dalsze wydarzenia i jaki będą miały skutek,jednak nie zniechęcało mnie to do czytania,a wręcz przeciwnie. Jest napisana lekkim językiem,zrozumiałym dla każdego czytelnika. Autorka ciekawie buduje akcję w książce,stopniowo przedstawiając nam wszystkich bohaterów,jak i rozwój uczucia między główną parą. Trochę mnie czasami denerwowały zachowania Edwarda - jest taki rozważny,opanowany,boi się poddać uczuciu,które połączyło go ze śmiertelniczką. Brakuje trochę "życia" w tej relacji,ale ma to jednak swój urok.

Podoba mi się sposób w jaki Stephenie Meyer opisuje przedstawione wydarzenia - nie lubię rozbudowanych,bardzo szczegółowych opisów,a te są tutaj takie "akurat". Nie są jakieś szczególnie długie i nużące,ale wystarczające do tego,żeby z łatwością wyobrazić sobie przedstawiony obraz sytuacji.

Rozdziały nie są bardzo długie,jednak mam trochę uczucie,że za mało w powieści się dzieje.Przez 3/4 książki obserwujemy rozwój wydarzeń między Bellą a Edwardem,ich wzloty i upadki,lepsze i gorsze chwile,bardziej zdecydowane,aby być razem i te pełne wątpliwości. Dopiero pod koniec akcja nabiera tempa i trochę się dzieje. Uważam,że jest coś romantycznego w tych tematykach z wampirami,chociaż to raczej dział typowy dla młodych dziewczyn - zaczytywałam się w takich historiach głównie w gimnazjum,z którego już dawno wyrosłam.

Dlatego myślę,że "Zmierzch" nadaje się zdecydowanie dla nastolatek,zarówno tych młodszych jak i trochę starszych. Ciekawa i lekka historia,idealna na wieczory,dla której nie potrzeba szczególnie "wysilać"naszego umysłu. Ale jedną rzecz muszę tutaj podkreślić dla fanów filmów z tej serii - oglądałam je i porównując do książki,oczywiście prawie jak zawsze, jest ona zdecydowanie lepsza! Jeśli spodobały Wam się filmy,jestem pewna,że i w książce znajdziecie coś dla siebie,dlatego zachęcam również te osoby do sięgnięcia po nią. :) 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz